„Stwarzaj swoich bliskich, nie niszcz” – to jedno z przykazań nietoksycznych rodziców. Ma ono dla mnie bardzo mocny i wymowny nakaz. Co to znaczy w praktyce? Wyliczyłam  – że tak je nazwę – „grzechy główne”, dotyczące tej kwestii. Są to według mnie: krzyk, wyzywanie, przezywanie, używanie – szczególnie niepochlebnych – porównań, prześmiewanie, mówienie raniących, godzących w godność złośliwości. Po wnikliwej obserwacji tego, co mówię, doszło jeszcze krytykowanie, a raczej mówienie jednego zdania za dużo. Przykładowo, nie było mnie rano w domu, a mąż nie dał dzieciom syropu. Mówię do synka, który pyta, dlaczego teraz syrop: „Bo rano nie dostaliście. Tata Wam nie dał.” Po pierwszym zdaniu wypadałoby skończyć, gdyż ono daje już do myślenia osobie, która czegoś nie zrobiła lub zrobiła nie tak, jak chcieliśmy.

Nawyk podkreślania, że ktoś coś zawalił, może być bardzo silny. Wydaje się bowiem, że podkreślanie, że ktoś coś zrobił nie tak, to najlepszy sposób, żeby dać temu komuś do myślenia. Nawet jeśli sami doświadczyliśmy takiego traktowania, to jakoś ciężko – w chwili kiedy nam się coś mocno nie podoba – myśleć o tym, co ja czułam, kiedy ktoś mi coś zarzucał w ten sposób. A efekt jest niestety odwrotny. Człowiek „ty-kany”, wskazany palcem, obwiniany czuje się skrzywdzony i skupia się na swoim żalu, a nawet na zemście, a nie wyciąga wniosku, że następnym razem trzeba coś w ogóle zrobić w odpowiednim momencie lub inaczej. Dodatkowo krytyka przygnębia i odbiera chęć do współpracy i działania w ogóle. Może Wasz język jest pełen pozytywów i budujących słów, jeśli tak, to gratuluję. A może jest tak, że ktoś nie krzyczy, nie wyzywa, nie prześmiewa, nie porównuje, lecz lubi po prostu ze zmęczenia wtrącić jakieś zdanie lub dwa, które pozornie mają dać ulgę wypowiadającemu je, a nie budują, a może nawet niszczą już jej/jego najbliższych. Warto przyjrzeć się uważnie choćby przez jeden cały dzień, co i jak mówimy, czy aby na pewno coś jest niewinnym tekstem, a nie sączącym się jadem, który zatruwa i niszczy naszych bliskich. Wszyscy chcemy żyć w radosnych rodzinach, gdzie panują pozytywne relacje i ciepła, sprzyjająca rozwojowi atmosfera. To, że czegoś niszczącego nie mówimy to jedno, trzeba to jeszcze jednak wzbogacić o słowa, które budują, stwarzają, motywują, dodają skrzydeł naszym najbliższym. Co można powiedzieć? Warto przypominać im najczęściej, jak się da, że ich kochamy. To łatwe, kiedy dzieci są małe, ale duże też bardzo chciałyby to słyszeć. Co oczywiste na tej stronie, trzeba mówić z szacunkiem do i o osobie, o jej uczuciach, wrażliwości, inności. Ufaj swoim bliskim. Bardzo często nasze zapytania zdradzają, że nie ufamy naszym partnerom i dzieciom. Nie musimy wszystkiego kontrolować. Wszystkim członkom rodziny zależy na tym, by ta wspólnota działała sprawnie. Kontrolowanie i okazywany brak zaufania, wątpienie w dobrą wolę czy w zdolności rani i rodzi bunt na pokładzie, niechęć do współpracy, udzielania się. Podkreślaj pozytywne cechy, a szczególnie wykonane zadania. Mów do zainteresowanej osoby, a także do innych, gdy ta słyszy, że zrobił/a coś dobrego, coś przydatnego. Nie używaj przymiotników, lecz stwierdzaj fakty np. „Zosia pomogła mi dziś przynieść zakupy do domu”. I nie jest ważne, czy zrobiła to duża Zosia i przyniosła 5kg ziemniaków, czy mała Zosia niosła chusteczki do nosa. Wykazała chęć pomocy, którą trzeba słownie zauważyć. Wymagaj od bliskich, ale też gratuluj. Jeśli nie nagradzasz rzeczowo, uściśnij i potrząśnij z uśmiechem dłoń dziecka, ale też żony czy męża, przytul, poklep po plecach. Daj odczuć, że cieszysz się z bliską osobą. Mów też do innych o sukcesach bliskich, niech ci ostatni słyszą, że jesteś dumna/y z ich osiągnięć. Kiedy stają przed większymi wyzwaniami, przypominaj im wcześniejsze sukcesy, aby poczuli się pewni siebie i swoich umiejętności. Zachęcaj do podejmowania wyzwań. A gdy coś się nie uda, traktuj to jak jedną z prób i zagrzewaj do podjęcia kolejnej. Nie mów: „nie możesz”, „nie dasz rady”. Mów: „wszystko zależy od Ciebie”, „trening czyni mistrza” lub „przez trudy do gwiazd”. Powodzenia! :)

Ps. Jeśli chcesz posłuchać tego tekstu, zobacz Audiobook z tekstami z bloga.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *