Uczestniczyłam dziś w warsztacie „Jak być szczęśliwą kobietą i pozostać wystarczająco dobrą mamą?!”. Chcę się z Wami podzielić kilkoma myślami, które mi najbardziej utkwiły w pamięci.

 

1. Odnośnie relacji z dzieckiem.

-> Jeśli rodzic rezygnuje z siebie, ze swojego rozwoju na rzecz dziecka i czuje że jest to wyrzeczenie, zawsze w przyszłości będzie chciał od dziecka rekompensatę za ten czas. Natomiast gdy rodzic realizuje siebie i daje dziecku swój czas i obecność bez wyrzeczeń, to nigdy nie będzie chciał zwrotu. -> To, że akceptuję moje dziecko, jego uczucia, nie oznacza, że aprobuję jego zachowania. -> Na naszą reakcję zawsze składają się trzy elementy: uczucia, myśli i reakcje z ciała. Uczucia są tym elementem, na którym nie mamy żadnej władzy. Jeśli jednak pozwolimy sobie poczuć jakąś emocję, zostaje nam dużo przestrzeni, żeby zmienić nasze, myśli i naszą reakcję w ciele. Przykładowo, dziecko rozrzuciło jedzenie po kuchni. Ogarnia nas złość, bo nie znosimy bałaganu i dopiero co posprzątałyśmy. Myślimy, że w kuchni na być błysk i że znów musimy to sprzątać. Trzęsą nam się ręce, serce szybciej bije, chcemy krzyczeć. Kiedy poczujemy tę wściekłość i pomyślimy, że dziecko musi nabrudzić, kiedy uczy się jeść i że to kolejny etap jego rozwoju, który niedługo się skończy, a jest bardzo ważny, to zamiast krzyczeć, spokojnie posprzątamy.
 

2. Odnośnie relacji z samą sobą.

-> Budujmy naszą pewność siebie. Pozwoli nam w tym taki zabieg. Potraktujmy wszystko co o sobie wiemy jako walizkę. Poprzeglądajmy, które opinie o nas są w niej nasze, a które innych ludzi (rodziców, rodzeństwa, kolegów, nauczycieli, znajomych z pracy itd.) Wyrzućmy wszystko to, co jest nie nasze. -> Bądźmy pro-aktywni, czyli sami dokonujmy wyborów dotyczących naszego życia, projektujmy rzeczywistość, zamiast poddawać się napływającym zdarzeniom, angażujmy się we własne życie, działajmy! -> Budujmy poczucie wewnętrznej spójności, czyli bądźmy wierni własnym ideałom i gotowi do życia w zgodzie z nimi i bronienia ich. -> Budujmy poczucie obfitości, czyli dajmy sobie prawo do dobrobytu, do realizacji własnych marzeń, do szczęścia. Odrzucajmy relacje, które nam nie służą, w ich miejsce na pewno pojawią się nowe, dokładnie takie, jakich potrzebujemy. -> Myślmy pozytywnie, czyli dostrzegajmy w przeciwnościach okazję i szansę dla siebie. Zamiast załamywać się trudnościami, traktujmy je, jak możliwość rozwiązania problemu, ciekawe wyzwania, które mają nas mobilizować do działania. I wniosek ogólny, ale najważniejszy: Szczęśliwa mama, to szczęśliwe dzieci :)

Zapisz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *