boxer-160967_1280

11 sposobów na… własną agresję Czym innym jest bronić się przed agresją, kiedy z jakichś powodów stajemy się jej ofiarą, a czym innym radzić sobie z własną agresją. Poruszmy temat tabu. Agresję można wyeliminować z relacji rodzic – dziecko. Trzeba tylko wiedzieć, jak to zrobić i trochę nad sobą popracować. Popracowanie nie zachęca wiem, lecz bardziej powinna zniechęcać wizja dziecka, które dorasta jako ofiara agresji. Jak działa agresor? Skąd w nim agresja? Jak nie dopuszczać do jej powstawania?

Agresor też człowiek To nie usprawiedliwianie. Po prostu, zawsze istnieją przyczyny konkretnego zachowania. Tak jak mówimy o nich tu na blogu w kontekście wychowywania dzieci, tak w dorosłych ludziach tkwią utarte już schematy radzenia sobie, a raczej nie radzenia z własną złością, która nieakceptowana i niewłaściwie kierowana przechodzi w agresję. Ze szczególną uwagą obserwuję od lat osoby, które stawiają sobie bardzo wysokie wymagania w kwestiach etycznych, moralnych, próbują budować domy, w których panuje miłość, szacunek, zgoda. Gdzieś pomiędzy tym znajduje ujście złość, frustracja, gniew i przy całych staraniach pojawia się w formie agresji werbalnej. Co robić, aby wyzbyć się tendencji do agresji?

1. Daj sobie prawo do złości Pomimo setek artykułów, które ukazały się na ten temat, nadal powszechnie panuje przekonanie, że złość jest czymś złym, że nie powinno się jej okazywać, że nie wypada, że trzeba się jej wstydzić. Złość natomiast jest uczuciem, jak każde inne. I tak jak dajemy sobie prawo do odczuwania radości, powinniśmy dać sobie prawo do odczuwania złości. Powiem więcej, bez dania sobie prawa do złości, poczucia jej (czym innym jest jej okazywanie na różne sposoby), nie można poczuć prawdziwej radości.

2. Zaakceptuj swoją złość, gniew, frustrację Przyznaj przed sobą: “Tak, złoszczę się.” “Czuję ogromny gniew”. “Czuję się sfrustrowana/y” i pozwól sobie poczuć te uczucia. Gwarantuję Ci: nic złego się nie stanie. A nawet lepiej, złość, gniew, frustracja, która zostanie zaakceptowana odejdzie szybciej. A gdy zastosujesz poradę 3. szybko dojdziesz do rozwiązania, rozstrzygnięcia sytuacji, która te uczucia spowodowała.

 3. Potraktuj złość jako informację Każde uczucie, które do nas przychodzi jest informacją o tym, co się z nami dzieje i tak też powinno być traktowane. Uczucia rodzą się w odpowiedzi na bodźce, które do nas przychodzą lub ich brak. Warto zaakceptować fakt, że złość była, jest i będzie. Nawet całkowita izolacja od świata zewnętrznego nie uchroni nas od przeżywania całej gamy uczuć. Człowiek ukryty w jaskini i tak może się zezłościć, sfrustrować choćby tym siedzeniem w ukryciu – pojawić się bowiem zawsze może potrzeba kontaktu, bliskości, przynależności z ludźmi.

4. Przyjrzyj się, jakie potrzeby stoją za uczuciami Zadowolenie, radość, spokój oznaczają, że nasze potrzeby są zaspokojone. Złość, frustracja mogą zaś mówić nam, że jakieś potrzeby dopiero wymagają zaspokojenia. Np. czuję irytację, kiedy dziecko po mnie skacze. Mogę się zastanowić, dlaczego mi to przeszkadza, przyjrzeć się tej irytacji. Okazuje się np. że jestem zmęczona, nie mam ochoty na zabawę, mam ochotę na chwilę spokoju, poleżenia w bezruchu. Oto moja potrzeba.

5. Komunikuj swoje potrzeby Skoro już akceptuję swoje uczucia, wiem, jakie potrzeby za nimi stoją, dobrze byłoby powiedzieć o nich w odpowiedni sposób. Najlepszy jest do tego sławny komunikat “ja”. Nikogo nie urazi, a pozwoli wyraźnie zaznaczyć, że potrzebujemy czegoś. Kontynuując wątek o skakaniu dziecka po rodzicu, gdy ten potrzebuje odpoczynku: “Chciałabym poleżeć w spokoju. Jestem zmęczona. Możesz dać mi 15 minut?”

6. Wyznaczaj jasne granice W omawianym przykładzie potrzeby ściśle zazębiają się z granicami. Potrzebuję spokoju, potrzebuję odpocząć – to potrzeby. “Nie chcę, żebyś po mnie skakał. Przeszkadza mi to. Nie lubię, gdy ktoś się po mnie tłucze” – to już komunikowanie o swoich granicach. Użyty komunikat “ja”, pozwala wypowiedzieć się tak, aby nikogo nie urazić, ale też przede wszystkim sama możliwość wypowiedzi w obronie swoich granic, sprawia, że szanujemy sami siebie i złość czy frustracja nie narastają, przeciwnie – maleją. Rodzice często mają wątpliwości, kiedy wyznaczać granice. Prostą odpowiedź dał Jasper Juul. Jeśli coś, co dziecko robi nie zgadza się z system wartości, który chcesz, by od Ciebie przejęło, coś Ci przeszkadza, czegoś nie lubisz, coś Cię denerwuje, czegoś się obawiasz, czymś się martwisz masz prawo to zakomunikować jako właśnie własne granice. Granice są subiektywne i zmienne. Przykład: dziś bawię się z dzieckiem, skacze po mnie i jest ok, wczoraj bolała mnie głowa i nie miałam ochoty na wygłupy.

7. Nie tłum złości Tłumienie złości nie poprawi żadnej relacji. Osoba tłumiąca złość z czasem będzie czuła się coraz gorzej w relacji do osoby, wobec której złość stłumiła. Będzie w niej narastać niechęć, a może nawet wrogość i chęć unikania kontaktu. Ucierpi też otoczenie osoby, która tłumi złość, gdyż złość zawsze musi znaleźć sobie jakieś ujście. Często jest to właśnie agresja werbalna, która zalicza się do biernej agresji. Inną opcją są gwałtowne wybuchy złości, które – dlatego właśnie, że się złość tłumiło i “nazbierało się komuś” – są nieadekwatne do sytuacji. Jej adresaci często nie są właściwi lub nie pamiętają, o co osobie tłumiącej złość w danej chwili chodzi – tamte sytuacje są już dla nich dawno wybrzmiałe, a osoba tłumiąca złość “wlecze je za sobą”, bo nie poczuła tej złości.

8. Właściwie adresuj złość Strach przed konfrontacją, który często towarzyszy osobom nie radzącym sobie z własną złością, może powodować, że wyrażają one złość nie do tej osoby, do której ją czują. Przykład: Rodzic wraca z pracy wściekły na szefa, nie może się odezwać do niego, bo różne mogą być konsekwencje i wyżywa się na dzieciach, bo są słabsze i nie będzie od razu nieprzyjemnych konsekwencji, no chyba że się popłaczą.

9. Zdefiniuj, co jest agresją, czyli agresja werbalna jako (nie)lepsza siostra Agresja, czyli co? Bicie, szarpanie? Myśląc o agresji, nasuwa się skojarzenie z tą fizyczną. Rzadko kiedy zdajemy sobie sprawę, że istnieje jej drugi rodzaj – agresja werbalna. Wydaje się, że z nich dwóch ta słowna mniej krzywdzi, bo nie zostawia śladów na ciele. To pozory. Znam osoby, które wolałby dostać klapsa za słuszne przewinienie niż być całe życie ofiarą agresji werbalnej. Czym ona jest? To krzyk, przezwiska, wyzwiska, wyśmiewanie, brak szacunku do czyichś uczuć, poglądów, złośliwości, krytyka, przekleństwa, złorzeczenie, a nawet narzekanie. Nazwijmy to po imieniu: krytykując dziecko stosuję wobec niego agresję werbalną; przeklinając w złości na nie – stosuję agresję werbalną; złorzecząc – stosuję agresję werbalną itd. Piszę to po to, bo zestawienie tych pozornie niewinnych słownych uczynków z ich nazwą – agresja werbalna, może zastopować niejedną, niejednego z nas.

10. Działaj na SWOJĄ wyobraźnię Jest taka wypowiedź w książce “Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły”, w której ojciec nastolatki mówi, że tak mocno krytykował, wyzywał córkę, że gdyby chciał sobie wyobrazić na jej ciele wszystkie te zadane przez niego rany psychiczne (znów nazwijmy rzecz po imieniu), to córka byłaby cała w bliznach. Żaden rodzic nie może znieść takiego widoku swojego dziecka nawet w myślach. Przywołanie takiego obrazu w chwili, gdy mamy ogromną ochotę wyrzucić z siebie niepochlebne i krzywdzące słowa, skutecznie może nas powstrzymać.

11. Patrz na sytuacje z dystansem To, że dziś wylane mleko doprowadza nas do szału, z perspektywy czasu każdemu wydaje się czymś błahym i wartym jedynie machnięcia ręką, na zasadzie: ile razy się rozlało i co z tego. Rozumiem, że kiedy jest się zmęczonym i marzy się tylko o tym, by ogarnąć dom, dodatkowa czynność mocno koliduje z osobistą potrzebą odpoczynku, a to co najmniej irytuje. Kiedy jednak zobaczymy tę sytuację z myślach np. przez pryzmat tego, że teraz dziecko się uczy, że my też się uczyliśmy dawno, dawno temu i wówczas wolelibyśmy, aby rodzice byli bardziej wyrozumiali. Tak naprawdę, w każdej sytuacji można znaleźć, ale też i NIE znaleźć powodu do krzyku, krytyki i do każdej można jedynie albo aż udzielić informacji, pokazać jak naprawić, zadośćuczynić. A to ostatnie przyniesie większe owoce w przyszłości niż werbalna agresja – ta szkodzi, szkodzi i jeszcze raz szkodzi!

Ps. Jeśli chcesz posłuchać tego tekstu, zobacz Audiobook z tekstami z bloga.

3 thoughts on “11 sposobów na agresję”

  1. co innego teoria a co innego życie…
    Szkoda, że w życiu akurat w tych właśnie momentach “kluczowych” nie przychodzą do głowy te obrazy i inne takie zastanowienia 🙁

  2. Jest to ogromnie ciężka praca, ale jeśli chcemy żeby nasze dziecko potrafiło radzić sobie z negatywnymi emocjami przede wszystkim zacznijmy od siebie. Wierzę że ta praca kiedyś zaowocuje i cieszę się z kazdej sytuacji kiedy uda mi się zatrzymać agresywna reakcje, niestety nikt z nas nie jest idealny i musimy liczyć się z tym że nie ma ideałów i mimo pracy nad sobą wybuchnie niejednokrotnie, ale to też nauczy nasze dziecko radzić sobie z różnymi sytuacjami i emocjami od innych, ważne żeby chociaż potem nazwać te uczucia i spróbować o nich porozmawiać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *