Podsłuchowywać i mini mediacje rodzicielskie

Często przysłuchuję się rozmowom moich synów. Nawet kiedy jestem bardzo zajęta, a oni rozpoczynają dłuższy dialog, zaczynam strzyc uszami w ich kierunku. Uwielbiam ich słuchać i jestem maksymalnie ciekawa ich potrzeb i stanowisk w rozmowie. Sama uczyłam ich mini negocjacji i teraz aż miło słuchać, kiedy rozmawiają – choć czasem ostro, ale rozmawiają, zamiast się…

Świadomość (swoich) rodzicielskich ograniczeń

Po kryzysie siedzenia w domu, chyba przechodzę fazę: “wszystko zaczyna mi się wydawać komiczne”. Wyłączę wiedzę fachowca, jakie to stadium i czego i podzielę się z Wami kolejną sytuacją – wg mnie śmieszną i mam nadzieję śmieszną także dla Was (ze względu na troskę o własne zdrowie psychiczne i bezpieczeństwo rodziny) ;P Zatem scenka była taka.Młodszy…

Wskazówki na przymusowy pobyt w domu

Siedzimy w domu i uczymy się, jak spodziewam się większość z Was.Uczymy się, nie tylko w ramach edukacji domowej, choć to dla mnie ciekawe doświadczenie uczyć swoje dziecko, a nie rodziców i/lub nauczycieli 🙂 Uczymy się siebie, relacji. Osobiście wzmacniam umiejętności odmawiania. To wyzwanie pracować w domu, w domu zajmować się swoim hobby i zajmować się…

Drugi rodzic w dziecku

“Za każdym razem, kiedy skłania się dziecko do ignorowania lub potępiania któregokolwiek z biologicznych rodziców, powstaje wielkie ryzyko rozwijania się u dziecka niskiego poczucia własnej wartości.Jak możesz powiedzieć: <Jestem dobry>, jeśli myślisz, że wywodzisz się ze złego pnia?”Virginia Satir Dodam od siebie, że to tak jakby kazać dziecku negować/ potępiać/ ignorować połowę siebie. Według pewnych…

Czyje dużo jest większe?

“Podsłuchowywać? “Podsłuchowywać?” – mówił Nuta, jeden z bohaterów “Vabank II, czyli riposta”. Bardzo mi się spodobało to słowo w takiej wersji i trochę służy mi teraz do usprawiedliwiania, gdy słucham swoich dzieci i delektuję się ich dyskusjami. Zatem “podsłuchowałam” – chyba tak to trzeba odmienić – co następuje:Młodszy rano w poniedziałek przed przedszkolem płaczliwie:– “Nie…

Nie lubię podsumowań

Rok inny niż wszystkie. To na pewno. Straciłam Kogoś, Kogoś zyskałam. Puściłam wiele, wielu rzeczom pozwoliłam odejść. Zrobiłam sporo miejsca na nowe. Nowe osoby, nowe wydarzenia, nową wiedzę, nowe hobby i nowe jakości. Dostawszy totalnego kopniaka od życia, bardzo doceniłam siebie, zyskałam do siebie wiele szacunku. Dojrzałam. Jeszcze pewnie nie całkiem. Zmieniłam fryzurę, sposób ubierania.…

Uczucia jako kłopot

Wyzwaniem w akceptacji dziecięcych uczuć bywa dla rodziców przekonanie – świadome bądź nie – że kiedy dziecko czuje złość, smutek, lęk, to dla rodzica oznacza to nic innego jak kłopoty. Kłopoty różnego rodzaju, np. spóźnienie do pracy, dłuższy powrót do domu, kiepskie spędzenie czasu, kiedy inni rodzice dobrze się bawią itd. itp. Kiedy w dziecku…

Akceptacja zamiast walki

Dzieci mówią do nas nie tylko słowami, lecz także swoim zachowaniem. Czytałam gdzieś stwierdzenie, z którym się zgadzam, że wystarczyłoby wyraźnie słuchać i obserwować swoje dzieci, by rozwiązać większość swoich problemów. Tak. Dzieci pokazują nam wszystko o nas. Cieszy nas albo nie zwracamy uwagi, kiedy są to zachowania wpisujące się z te, które akceptujemy, uważamy…

Rozmowy o Mikołaju

Bywają rozmowy z pozoru błahe, lecz mogące brutalnie odebrać dziecku złudzenia czy nadzieje. Do takich należą rozmowy o tym, czy Święty Mikołaj istnieje. Osobiście jestem za tym, żeby podtrzymywać to przekonanie wraz z wiarą w magię Świąt. Praktycznie mam też doświadczenie, że dzieci przychodzą pewnego dnia i mówią nam rodzicom o wątpliwościach w tej kwestii.…