Starszy: “Mama, jesteś zezłoszczona na mnie?”
Ja, niepewnie: “Nie”
Starszy: “Na tatę.”
Ja: “Nie. Ogólnie czuję złość. I przez to ostrzej reaguję do wszystkich”
Starszy: “To nie możesz jej stłumić?”
Ja: “Nie i nie chcę.”
“Uważam, że powinnam ją wyrazić. Bo uczono mnie, że tłumi się złość i przez to są teraz wszystkie problemy.”
Starszy: “To wiesz mama możesz bić w poduszkę.”
Włącza się Młodszy: “Albo zmiąć kartki”
Starszy: “Albo ją narysować. Tak nabazgrać z całej siły”.
“Albo wykrzyczeć bezgłośnie, ale czując w całym ciele lub boksować powietrze.” – dodałam w myślach, przeczuwając, że chyba ją wypowiem do właściwego adresata.

No, a jakbym sobie zapomniała, co się robi zza dużą złością, to mam w domu ekspertów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *