Obrazek z pixabay

Dialog z wczoraj wieczorem:
– Mama, to niesprawiedliwe, że inne dzieci …
Zaczęłam słuchać i odpłynęłam w swoje myśli.
– Mama… – zareagowałam na “Mama”, usłyszałam, że do mnie i jeszcze raz odpłynęłam.
– “Mama, nie będę trzeci raz powtarzał tego samego”.
Usłyszałam i już miałam odpłynąć, gdy dotarło do mnie, co synek powiedział. “Trzeci raz powtarzał tego samego”. Po pierwsze do mnie trzeci raz. Po drugie i chyba to wygrało – synek nazwał, że to byłaby trzecia próba.

To chyba zmartwiło i jednocześnie ucieszyło mnie najbardziej. Zmartwiło, że tak totalnie nie słuchałam. 
No, ale cóż zdarza się. Ucieszyło, że synek upomniał się o swoje.

– Już słucham. Przepraszam. Zamyśliłam się.
Powtórz, proszę, ostatni raz.
Odwróciłam się do synka i nawiązałam kontakt wzrokowy.
– Mama, to niesprawiedliwe, że inne dzieci mają teraz wakacje, a ja cały czas chodzę do przedszkola. Chcę teraz jechać na wakacje.

Znów. Ucieszenie, bo synek nazwał swoje pragnienie.
Zmartwienie, bo do naszych wakacji nie tak blisko.

– Chcesz jechać teraz na wakacje. 
Zapytałam i wyobraziłam sobie nas nad morzem.
– Tak, mama,bo Vika teraz jedzie, a ja chodzę codziennie.
– Aha. Ty też tak chcesz.

Nie zabłysnęłam. Nic sensownego nie odpowiedziałam. Poszliśmy spać.

Dziś rano.
– Mama, ja chcę jak inne dzieci mieć tydzień wakacji, cały tydzień nie chodzić do przedszkola.
– Wiem, że chcesz. Tylko popatrz, dzieci, które jadą teraz na wakacje najprawdopodobniej będą chodzić do przedszkola cały lipiec, bo już będą po wakacjach, a Ty będziesz miał miesiąc odpoczynku.

Kalkulacja. Uśmiech. Zadowolenie. Raźny wymarsz do przedszkola.

A dlaczego o tym piszę? 
– można nie słyszeć – warto jednak przeprosić – tak jak przepraszamy dorosłe osoby i posłuchać, kiedy będzie w nas przestrzeń (tu mi się znalazła, lecz można poprosić o przełożenie rozmowy na za jakiś krótki czas)
– akceptacja potrzeby “chcesz” – odroczyła rozmowę o niej, lecz dziecko zdecydowało rano, że nadal potrzebuje o tym rozmawiać. To ważny sygnał. Jeśli dziecko przestało coś nurtować – przestaje o tym mówić (oczywiście w relacji, w której jest słuchane – pomijam sytuację, że nie mówi, bo straciło nadzieję na wysłuchanie). Jeśli wraca do tematu, znaczy, że potrzebuje więcej.
– jako rodzic mam prawo nie mieć gotowych odpowiedzi, być zmęczona i dawać sobie możliwość odpowiedzenia na tyle na ile potrafię. I czasem to wystarczy całkiem, a czasem na chwilę, jak tu widać. To dziecko decyduje, czy potrzebuje czy już nie.

To tak, przy środzie, w środku maja, o wakacjach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *