“Zamykam interes! Nie mam już siły. Zakupiłam świeżego towaru i nikt nie przychodzi. Od wakacji zeszłego roku wszystko się wali. Nie dam rady dłużej” – takie słowa usłyszałam wczoraj od bliskiej osoby, gdy odebrałam telefon. Uważnie wysłuchałam, co ma do powiedzenia, lecz odruchowo się przygarbiłam i pomyślałam: “Jeszcze tego mi brakowało. Nawet nie wie, ile mam swoich problemów”. Wzięłam jednak głęboki oddech i zaczęłam. Akceptacja uczuć. Rozumiem, że jest Ci bardzo ciężko. To, co opowiadasz, że Ci się przytrafia ostatnio, rzeczywiście może odbierać motywację. Wiem, że trzeba mieć dużo siły, aby przetrwać taki czas. Zachęcanie do współpracy. Opisałam krótko, co czuję w związku z omawianą sytuacją. “Nie chcę, żebyśmy się skupiały na negatywnych aspektach tego problemu. To mnie dołuje, a tego nie potrzebuję, gdyż sama potrzebuję pozytywnej energii.” Udzieliłam informacji. “Istnieją grupy wsparcia dla kobiet w biznesie i na ile wiem, jak działają, to spotykają się periodycznie, by zaplanować cele na przyszły tydzień, dwa, lub miesiąc. Po tym czasie, spotykają się znowu, by opowiedzieć, co udało im się osiągnąć i planują następne zdania. Wygląda na to, że to mogłoby Ci pomóc.” Zachęcanie do samodzielności. Pozwoliłam dokonać wyboru. “Wolisz użalać się nad sobą i narzekać, co jak wiesz nic Ci nie da, czy podjąć się zaplanowania choćby małych zadań i posunąć się przez najbliższe dwa tygodnie cokolwiek do przodu.” Okazałam szacunek dla dokonanych wysiłków. (W odpowiedzi na narzekania, że jest bardzo trudny rynek w danym mieście) “Wiem, że to musi być trudne działać w tej branży w takim małym mieście. Zobacz jednak, ile lat udaje Ci się – przez spory okres czasu – z dużym powodzeniem, zachęcać ludzi do odwiedzania Cię.” Pochwaliłam według zasad z “Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały”. Opisałam, co widzę w szerszej perspektywie. “Otworzyłaś ten interes, kiedy jeszcze to nie było modne. Udźwignęłaś trudy rozkręcenia tej działalności. Zrobiłaś to, to i to (tu wymieniłam za pomocą czasowników, kilka akcji marketingowych, które udało się tej osobie z powodzeniem zrealizować).” Opisałam, co czuję. W moim odczuciu to jedna z największych rzeczy, które zrobiłaś w swoim życiu. Przykro by mi było, gdybyś teraz zrezygnowała. I nie mówię tego, tylko dlatego, że podsunęłam Ci pomysł na ten biznes. Pokreśliłam, że musi być z siebie dumna. “Musisz być z siebie dumna. Podjęłaś kilka lat temu wyzwanie. Zbudowałaś to wszystko od podstaw. Zaprojektowałaś wszystko z klasą, w Twoim stylu. Jesteś najdłużej na rynku w swoim mieście.Itd.” Dziękuję, które usłyszałam, będę pamiętać przez długie lata. Ton zakończenia rozmowy był skrajnie przeciwny do tego, od którego się ona zaczęła. A jaki tego morał? Podejście z “Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały” buduje i motywuje nie tylko dzieci i wzmacnia nie tylko ich poczucie własnej wartości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *