Przychodzi Wam do głowy jakaś “przygoda”, która wydarzyła się ze zmęczenia? Na pewno. Zmęczenie jest powodem wielu niechcianych sytuacji. Czasem zmęczenie jest głównym powodem – nazwijmy rzecz po imieniu – głupich, bezsensownych, wręcz absurdalnych zdarzeń. Mam tu na myśli nie tylko zmęczenie rodzica, nad którego zmniejszeniem warto pracować, ale też zmęczenie dziecka.

ZMĘCZENIE WROGIEM DOBREGO

Siedzę i przez głowę przepływają mi historie, których motorem napędowym było zmęczenie. To są historie smutne, a nawet bardzo bolesne. Wiem, że są też śmieszne, lecz te o zabarwieniu traumatycznym pamiętamy dłużej.
Widzę zatem babcię i dziadka krzyczących na wnuki, bo są zmęczeni całym tygodniem pracy i chcąc być dobrymi dziadkami, dwoją się i troją, żeby ugościć dzieci i wnuki. Niestety “jadą na oparach” i drażni ich nawet nie zachowanie dzieci, lecz sam fakt, że nie mogą siedzieć czy leżeć i odpoczywać.
Widzę mamę, która rozważa długie miesiące, dlaczego jej dziecko zrobiło sobie krzywdę w bezpiecznym otoczeniu i pilnowane cały czas. Odpowiedź jest jedna: ze zmęczenia mamy i ze zmęczenia dziecka. Chciała być dobra i po 11 godzinach w pracy wzięła śpiące już trochę dziecko na krótki spacer.
Widzę roczniaka, który rozrzuca wszystko po domu – wyciąga rzeczy z szafek, ziemię z doniczki, bo nie wygląda na zmęczonego, a jest i rodzice jeszcze nie wiedzą, że tak będzie objawiać się jego zmęczenie.
Widzę trzylatka, który bierze podarowaną kilka godzin wcześniej piękną, ręcznie robioną pisankę i rozgniata nogą. Mama przygotowuje mu właśnie kąpiel, bo chce, aby wykąpał się po całym popołudniu z nią na podwórku. Dlaczego to robi? Ze zmęczenia. Dlaczego mama nie pomyślała, że on to jednak ściągnie z wysokiej półki. Ze zmęczenia. Choć nie tylko.

W ZMĘCZENIU NIE MA ZŁEJ WOLI

To nie usprawiedliwianie, choć często ręce opadają albo chce się krzyczeć wniebogłosy, żeby wszyscy słyszeli, jak to bezsilni jesteśmy wobec jawnej szkody wyrządzonej przez zmęczone dziecko. Bo szkody są: psychiczne albo fizyczne, albo materialne. Choć ja już w takich sytuacjach nie krzyczę. Robię oczy skrzywdzonego kota w butach i mówię, jak bardzo mi przykro (Sporo wariacji w ten deseń, żeby oddać cały klimat i do momentu, aż zobaczę, że “zmęczony” przejął się moim smutkiem z powodu straty. Nie wiem dlaczego, choć podejrzewam – rezolutnemu trzylatkowi zajmuje chwilę uwierzenie w to, że: “Mamie naprawdę jest smutno”.). I tak – jak dorośli sami przewidują, jak ich organizm zareaguje na zbyt duże zmęczenie, to jako rodzice mają dodatkowe wyzwanie: zauważyć, gdy ich pociecha zaczyna wykazywać objawy zmęczenia. Z reguły – tak jak i my – dzieci mają powtarzający się “repertuar” zachowań na tę okoliczność. Większość rodziców rozpoznaje go bez trudu i może zrobić szybką “akcję ewakuacyjną” do spania. Nie zmienia to faktu, że pewnych sytuacji nie da się po prostu przewidzieć i dopilnować, bo nie można jednocześnie np. przygotowywać dziecku kąpieli i pilnować pisanki.

LEPIEJ ZAPOBIEGAĆ NIŻ LECZYĆ

Każdy z Was może pewnie wyliczyć wiele przykładów, do czego doprowadziło działanie w zmęczeniu Waszym bądź dziecka. To w ułamku przypadków kończy się dobrze. Miałam i jeszcze trochę mam tendencję do brania na siebie za dużo i działania do padnięcia. Zaczęłam to zmieniać, gdy moje i dziecka zmęczenie doprowadziło do wypadku.Takiego, który zostawił ślad na 6-7 lat. Rok mi zajęło znalezienie powodów, dlaczego on się zdarzył, bo nie było w nim ani mojej ani dziecka winy. Ślad po nim przypomina mi codziennie, że gdy pojawia się zmęczenie, to mam powiedzieć STOP za siebie i dzieci. Zintensyfikowałam po tym wysiłki i intensyfikuję nadal, by nauczyć siebie i dzieci odpuszczać, gdy ze zmęczenia zaczyna nam iść gorzej. By odpocząć i wrócić do działania, gdy zmęczenie choć lekko minie. Czasem 10 minut wystarczy, by się zregenerować. Czasem 2-5 godzin trzeba odespać, odpocząć, lecz wstaje się i działa ze zdwojoną energią. Najważniejsze, by wiedzieć, że nic za wszelką cenę, bo pisanki szkoda najmniej, gdyż to rzecz materialna, która może być a nie musi, najbardziej bolą straty psychiczne i fizyczne tych, których nasze zmęczenie dopadnie.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *