Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały

ROZWÓJ OSOBISTY z JOANNĄ HUDY

Związek (nie) doskonały

A Ty jak myślisz, czyli co odpowiadać na dziecięce pytania

Jestem Wam bardzo wdzięczna za wszystkie pytania, które do mnie nadsyłacie, gdyż dzięki nim wiem, o czym mam pisać i mówić, a jeszcze przypominam sobie różne sytuacje i ich rozwiązania, które przerobiłam z moimi dziećmi. Uwielbiam dzielić się tym z Wami, a pytania traktuję jako zachętę. I dziś mam temat od mojej imienniczki, pani Joanny.…

Co możesz otrzymać ode mnie w 2018

Witaj w 2018 roku! Jak minęły Ci ostatnie godziny starego 2017 roku? Ode mnie odszedł wyjątkowo spokojnie i bez podsumowań. W przyjaznej atmosferze spędziłam ostatni dzień i noc starego roku. Słowa, które towarzyszyły temu czasowi, to były słowa miłości, wdzięczności i podziękowań. Jestem wdzięczna też Tobie i wszystkim tym, z którymi miałam ogromną przyjemność spotkać…

#Chciałbyś, czyli zmiana perspektywy z zaprzeczania na akceptowanie

Synek: “Mama, pojedziemy kiedyś “wtyczką” (chodzi o autobus – przypisek mój) do końca trasy?” (Kiedyś byłaby myśl: “O jejku, czego on jeszcze nie wymyśli. Nie mam czasu na takie marnowanie czasu.) Teraz: “Chciałbyś?” Synek: “Tak. Zobaczyłbym, jak on tam na końcu się ładuje” Synek: “Mama, a pojedziemy jeszcze do tego ogrodu? Ja: “chciałabyś?” Synek: “Tak,…

“Sztuka wychowania” by Agnieszka Wróbel

Zachęcona bardzo satysfakcjonującą lekturą poprzednich książek p. Agnieszki Wróbel, sama poprosiłam o tę propozycję polskiej pedagog i psychoterapeutki z Bielska Białej. Ciekawiła mnie tym bardziej, że książką, którą mam i do której wracam jest “Asertywność na o dzień”. Chciałam więc wiedzieć, czy autorka propaguje wychowanie oparte o właściwie pojętą asertywność. Taki kierunek rozważań autorki “Sztuki…

Nieprzykładnie o macierzyństwie

“Czy użyć jeszcze palca wskazującego, który niechcący wylądował w kupie mojego dziecka?” Z takim pytaniem – mocno mnie śmieszącym –  wyszłam z One Woman Show, czyli jednoosobowego spektaklu Kasi Marii Zawadzkiej pt. “Nieprzykładna – nieprzykładnie o macierzyństwie”. Skąd takie pytanie? To de facto moje osobiste wspomnienie, które pojawiło się jako skojarzenie z tym, co wydarzyło…

Dostałam od rodziców koszyk jabłek. Było w nim 4 jabłka zdrowe i 5 zgniłych…

To było wszystko, co mieli. Dali mi to z miłości do mnie jako dziecka. Ja jednak nie widziałam jabłek zdrowych. Dla mnie liczyły się tylko te zgniłe. Widziałam 5 zgniłych jabłek na wierzchu i nie rozumiałam, oburzałam się na to, jak rodzice śmieli dać dziecku zgniłe owoce. Co to za dar? Wszystkie powinny być zdrowe…