Ona: 
Dziewczyna z blond jasnymi, podatnymi włosami. Z sercem na dłoni, a więc z naiwnością przy boku. Nasłuchała się, jakie to blondynki są głupie. Czasem jeszcze jako prawie dziecko została tak potraktowana. Szybko wyciągnęła wnioski, że to stereotyp, przed którym trzeba uciec. Byłoby najprościej przefarbować włosy. Niestety ta opcja była niedostępna. Przekonanie najbliższych, że ciemne włosy ją postarzą i będzie brzydziej wyglądać. Wybrała sposób trudniejszy, lecz wydawał się bardziej skuteczny – prześcigać wszystkich fanów kawałów o blondynce wiedzą i inteligencją. Zdobywała wiedzę i zdobywała. O ironio. Z wmówionym programem “blondynki to idiotki” nie pracowała.

On:
Nasłuchał się, że blondynki są głupie. Sam chciał być mądry. Uczył się i uczył. Zdobywał wiedzę. Co by sam był mądry i na takiej się poznał. Zakodował, że brunetki są mądre. Unika blondynek jak ognia. Nieświadomie odsiewa wszystkie “na starcie”, nie zauważa. Wkłada do szuflady z napisem: “Idiotki”. Jego zachowanie pokazuje każdej dziewczynie o blond włosach, czego się po niej spodziewa, a raczej nie spodziewa.

Oni:
Ich spotkanie przebiega następująco. On z programem “blondynki są głupie” oddziałuje na nią tak, że ona zaczyna zachowywać się inaczej niż zwykle: mówi i pisze głupoty. Wszystko na życzenie. Kiedy on reaguje na nią, jak na idiotkę, ona utwierdza się w przekonaniu, że faceci uważają blondynki za głupie. Rozchodzą się zniesmaczeni i utwierdzeni w swoich programach. On nieświadomy, że może mija go najmądrzejsza kobieta, jaką kiedykolwiek mógł spotkać. Ona zawiedziona, że faceci są tacy sami i nigdy nie spotka tego, który w blondynce zobaczy coś więcej niż urodę do kiepskich dowcipów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *