dziecko_jest_istota
Nie jestem dozorcą

NIE CHCĘ BYĆ “DOZORCĄ”

Wychowawcę, który chce oprzeć pracę z dzieckiem na kontroli i dyscyplinie, na nakazach i zakazach, nazywa Korczak dozorcą. Kiedy przeczytałam to zdanie, stwierdziłam z gęsią skórką na ciele, że chyba jestem reinkarnacją Korczaka. Od lat towarzyszy mi skojarzenie, że ten, kto tylko pilnuje, czy aby dziecko nie zrobiło czegoś złego, “nie zbroiło” czegoś – pełni nieprzyjemną funkcję strażnika, policjanta. Zastanawiałam się też, jak rodzice tak potrafią. Potrafią być w ciągłym napięciu, stresie, jakby “na wewnętrznym pilocie” (takim jak do telewizora) mieli stale włączoną opcję czuwania, gotowości. Właściwe jest tej postawie ogromne obciążenie psychiczne i fizyczne rodzica. Jakże męczące, przytłaczające musi być stałe sprawdzanie, czy druga osoba robi coś po naszej myśli. Towarzyszy temu, ku mojemu przerażeniu, totalny brak zaufania do dziecka. Do jego możliwości, do jego rozumu, do rozsądku, zdolności samodzielnego myślenia, podejmowania decyzji. Tak, wiem, o czym piszę. Dzieci podejmują decyzje na swoją miarę. Mają swoje sprawy, które wymagają podjęcia – może dla nas dorosłych – błahych decyzji.

NAKAZY I ZAKAZY ODMÓŻDŻAJĄ

Są to dla nich bardzo ważne ćwiczenia, których przebieg ma ogromny wpływ na to, czy i jak będą umiały podejmować poważne, dorosłe decyzje. Ale nie o tym chciałam. Nakazy i zakazy “odmóżdżają”. Uczą dziecko, że nie warto samemu myśleć. Później takie dziecko idzie w świat i poddaje się absurdalnym namowom koleżanek czy kolegów w szkole, na osiedlu, dalej w pracy. Nakazy i zakazy dają też jednorazowy, nietrwały efekt. Pomagają wyegzekwować coś na czas, kiedy patrzymy, nie uczą wyciągania wniosków ze swojego zachowania czy zaistniałych sytuacji. Nakazy i zakazy budują dystans między rodzicem a dzieckiem. Jeśli zostaje tu na coś miejsce, to na bunt czy opór. A dziecko chce współpracować.

DZIECI CHCĄ WSPÓŁPRACOWAĆ

Współpraca pozwala mu się wykazać. Pozwala czuć się pomocnym – dzieci uwielbiają pomagać (choć na swoich zasadach). Współpraca daje im poczucie przynależności do stada, jakim jest każda rodzina. Wreszcie – dzieci potrzebują właściwej zachęty do współpracy, by dzięki braniu udziału w ten sposób w życiu rodziny, czuć się pełnoprawnym jej członkiem.

Ps. 1. Więcej o zachęcaniu do współpracy znajdziesz w e-booku “Rodzicu, można inaczej”

Ps. 2. Jeśli chcesz posłuchać tego tekstu, zobacz Audiobook z tekstami z bloga.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *