detektyw potrzeb emocjonalnych

#WłączJakMówić
– zaspokajaj potrzeby emocjonalne
– wyciszaj rywalizację między rodzeństwem, zamiast ją podsycać
– uwalniaj od grania ról
– dawaj wg potrzeb, zamiast po równo

Dziś odpowiadam na kolejne z Waszych pytań z komentarzy sprzed dwóch tygodni.

“Może rywalizacja i zazdrość między rodzeństwem?
Mam 3 dzieci. Adaś 9, Karol 6 i Basia 3.
Nasz 6 latek od zeszłego roku diametralnie się zmienił. Jak tylko wchodzi zwłaszcza do siostry to jest krzyk. Zauważyłam że działa jak zapalnik – z nim nie ma dyskusji od razu wybucha jest krzyk pyskowanie. Cokolwiek zrobię czy dam pozostałej dwójce słyszę: ” bo ja na pewno nie mogę” “bo ja tego nie umiem ” ” bo mnie na pewno nikt nie przytuli”. Zawsze staraliśmy się dzielić ich (czymkolwiek) po równo… wybuchy agresji pyskowanie i ta ogromna zazdrość – nie wiem jak mogę tu skutecznie podziałać. Pozdrawiam 🙂 “

Zazdrość w tle ma zawsze brak. Pisząc z perspektywy dziecka: “czuję, że nie mam, a chcę mieć.”
Co? Najogólniej mówiąc, mamę na wyłączność.
A konkretnie? To, co tylko mama może mi dać, czyli
MIŁOŚĆ BEZWARUNKOWĄ, czyli zaspokojenie przez rodzica wszystkich potrzeb emocjonalnych.

NIEPOŻĄDANE ZACHOWANIE DZIECKA TO NAJCZĘŚCIEJ WOŁANIE O ZASPOKOJENIE POTRZEB EMOCJONALNYCH.
Im bardziej niepożądane, niechciane jest przez nas zachowanie, tym większy powinien być to sygnał, że potrzeby wymagają zaspokojenia.

Co to znaczy w praktyce?
Jako rodzice często zaspokajamy mnóstwo potrzeb dziecka. Niestety też bywa, że nie te, o które dziecko woła.
Dlatego potrzebujemy pobawić się trochę w emocjonalnego detektywa i przyjrzeć się:
– które zachowanie dziecka jest wołaniem o jaką potrzebę
– czego daję za dużo (dziecko reaguje oporem, buntem)
– co, z tego, co dziecku daję, sprawia, że dziecko czuje spokój i wycisza się.

PO RÓWNO ZNACZY NIESPRAWIEDLIWIE
To kolejny mit rodzicielstwa, w którego pułapkę wpadają rodzice. Zaszczepiono w nas, że dzieci będą czuły się kochane, kiedy dostaną po równo. Nic bardziej mylnego. Każde dziecko jest inne, ma inne potrzeby, w inny sposób trzeba te potrzeby zaspokoić.

SKORO DZIECKO DOPOMINA SIĘ OZNACZA TO, ŻE POTRZEBUJE.
I żadne nasze miary nie są tu zasadne. Dziecko czuje, że jest zaspokojone (spokój), albo że nie (wszelkie sygnały mające wywołać reakcję rodzica).

Dziecko będzie ZAWSZE pokrzywdzone, jeśli dostanie mniej niż potrzebuje. Będzie wtedy dorastać w poczuciu krzywdy, że jemu się nie należy.
Z drugiej strony, dziecko, które jest spokojne, nie woła, nie dopomina się, na pewno poradzi sobie z tym, że mama, tato robią coś z bratem, siostrą. Poradzi sobie, bo działa z nasycenia. Porównajcie to do fizycznego głodu. To działa analogicznie.

Zachęcam do zaspokajania potrzeb emocjonalnych i to zaspokajania tak, aby dostawało to dziecko, które woła.
Ważne: Jeśli dajemy, dajemy, lecz nie zaspokajamy, to oznacza, że nadal nie dajemy tego, co trzeba, tylko jakiś substytut, a dziecko będzie brać to, co dostaje, bo zawsze to coś.

MIARĄ, CZY ZASPOKAJAMY FAKTYCZNIE POTRZEBY DZIECKA, JEST JEGO NASYCENIE, czyli wyciszenie niepożądanych zachowań i zazdrości.

Powodzenia i #WłączJakMówić!

Jeśli potrzebujesz pomocy w byciu emocjonalnym detektywem, zapraszam na konsultację indywidualną.

Udanego tygodnia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *