Taty noga pod choinką

“Tatuś, tatuś!” – szarpałam tatę za nogę w okolicach kostki. Taty noga wystawała w kierunku mojego i siostry pokoju… spod choinki. To było dawno… Tak dawno, że mogłabym napisać, że jeszcze wierzyłam wtedy w świętego Mikołaja. Tyle, że nadal wierzę. Wierzę, że Mikołaj zawsze przychodzi – ktokolwiek się w niego wcieli. Zatem to było tak…

To niesprawiedliwe, że inne dzieci

Dialog z wczoraj wieczorem:– Mama, to niesprawiedliwe, że inne dzieci …Zaczęłam słuchać i odpłynęłam w swoje myśli.– Mama… – zareagowałam na “Mama”, usłyszałam, że do mnie i jeszcze raz odpłynęłam.– “Mama, nie będę trzeci raz powtarzał tego samego”.Usłyszałam i już miałam odpłynąć, gdy dotarło do mnie, co synek powiedział. “Trzeci raz powtarzał tego samego”. Po…

Dlaczego hulajnoga ma na końcu “noga”?

– Mama, a dlaczego hulajnoga ma na końcu “noga”?– No dlaczego?– Bo się na niej odpycha nogą.– …(zrobiłam minę pt. “no tak jest jak mówisz”) 🙂 “No dlaczego?” – zapytałam, a w domyśle było: – “A Ty jak myślisz?” Dziś pytam już krótko, a czasem tylko zachęcająco podnoszę brwi i uśmiecham się, czekając na odpowiedź dziecka. Zostawiam przestrzeń. Przestrzeń otwartą…

O wyręczaniu dzieci, byciu grzeczną dziewczynką i asertywności

  Byłam kiedyś mamą, która wiedziała, gdzie wszystko jest w mieszkaniu. Dzieci cieszyły się, że mama wszystko wie, wszystko znajdzie, w znalezieniu wszystkiego pomoże. POTRZEBY MAMY Przez jakiś czas dawało mi to radość. Myślę, że zaspokajało moją potrzebę bycia potrzebną, bycia ważną. Nie pamiętam, kiedy zaczęło mi to ciążyć. Kiedy zaczęło mi przeszkadzać, że dzieci…

Nazywanie potrzeb dzieci

Nazywanie potrzeb dzieci przez rodziców uczy je samodzielnie nazywać swoje potrzeby. Tak właśnie. Brzmi jak tautologia -takie masło maślane, lecz nią nie jest. W praktyce oznacza to, że dziecko potrafi powiedzieć pięknie, czego dokładnie dla siebie chce. Często nawet z podaniem powodu. To według mnie jedne z najcenniejszych wypowiedzi w relacji rodzica z dzieckiem.Aby dziecko…

Potrzeba bycia ważnym

Przekomarzanie się dzieci to normalka. Licytują się, targują, prześcigają w wymyślaniu różnych różności – nazw na coś, śmiesznych wyrazów, czasem też etykietek na siebie. Wszystko jest dobrze, dopóki któryś nie wypowie czegoś, co drugiego z jakiegoś powodu dotknie.   “Jesteś dzidziusiem” – padło jak świst miecza tnącego powietrze (wybaczcie porównanie – mam synów i niezaspokojone…