Komu nie mogę odmówić

Synek w drugi dzień choroby podnosi rano głowę z poduszki i jeszcze kaszląc, mówi: “Mama, włączysz mi komputer? Chcę filmiki.”Odpowiadam coś akceptująco i odmawiam.Synek mówi do mnie: “Ty, badziewna mamo”.Przyjmuję i obserwuję, jak to we mnie pracuje. Tak, używałam słowa badziewny. Nazywałam tak rzeczy kiepskiej jakości. Zatem przyswoił. CO MI ROBI MOJA ODMOWA? Obserwuję swoje…

Czego nie bierzemy pod uwagę jako rodzice

Z dedykacją dla Alicji <3Przygotowuję się właśnie do wykładu i przegadując temat z cudowną panią organizatorką, przyszła do mnie taka refleksja. Chcę się nią z Wami podzielić. Odnoszę wrażenie, że jako rodzice:Często chcemy gotowych recept (Ja nie chcę recepty w relacji rodzicielskiej, ale w innej już chcę. Piszę to, aby pokazać,że jedni chcą jej tu,…

O karach w żłobkach i przedszkolach

Dzieci gryzą i szczypią. Kopią i rzucają zabawkami. Robią to z jednego prostego powodu. To najprostszy i pierwszy z natury dostępny każdego małemu człowiekowi sposób wyrażania frustracji. Mimo iż dla przeważającej jeszcze niestety części dorosłego społeczeństwa niedostępne są komunikaty asertywne, ta sama grupa dorosłych wymaga od 2-3 latków, aby nie gryzły, nie szczypały, nie kopały,…

Każdego Dnia Pozwalam Odfruwać

Dawno temu byłam przekonana, że odkryłam słowo symbioza i wyrażenie relacja symbiotyczna w kontekście relacji dziecka z mamą. Oczywiście to pojęcie w psychologii już istniało, lecz ja odkryłam je obserwując siebie w relacji do mamy, zamknięta w pułapce zależności, jak mały Blaise Pascal zamknięty w pokoju, gdy na nowo, samodzielnie odkrył znane już prawa matematyczne.…

Najbogatsza mama na świecie

Kocham samochody. Jednak jak wszystko u mnie, moja miłość do nich jest specyficzna. Liczy się dla mnie “wnętrze” auta. Podziwiam samochody z zewnątrz, lecz śmieszy mnie, gdy ktoś chce mi zaimponować samochodem. Liczy się wnętrze właściciela, nie “dodatki”. Do jazdy też podchodzę specyficznie. Przez lata odzwierciedlała moje relacje z ludźmi i światem. Jeździłam więc grzecznie…

Nieprzykładnie o macierzyństwie

“Czy użyć jeszcze palca wskazującego, który niechcący wylądował w kupie mojego dziecka?” Z takim pytaniem – mocno mnie śmieszącym –  wyszłam z One Woman Show, czyli jednoosobowego spektaklu Kasi Marii Zawadzkiej pt. “Nieprzykładna – nieprzykładnie o macierzyństwie”. Skąd takie pytanie? To de facto moje osobiste wspomnienie, które pojawiło się jako skojarzenie z tym, co wydarzyło…

Dostałam od rodziców koszyk jabłek. Było w nim 4 jabłka zdrowe i 5 zgniłych…

To było wszystko, co mieli. Dali mi to z miłości do mnie jako dziecka. Ja jednak nie widziałam jabłek zdrowych. Dla mnie liczyły się tylko te zgniłe. Widziałam 5 zgniłych jabłek na wierzchu i nie rozumiałam, oburzałam się na to, jak rodzice śmieli dać dziecku zgniłe owoce. Co to za dar? Wszystkie powinny być zdrowe…

Dlaczego czytamy “NIE ZMUSZAM” jako “NIE UCZĘ”?

Piszę to i mam ciarki. Mam je za każdym razem, kiedy przypomnę sobie o jednym z niedawnych wpisów na Facebooku, na fan page’u tego bloga.  Po opublikowaniu wpisu pod tytułem “Nie zmuszam dzieci do mówienia sąsiadom <dzień dobry>”, pojawiło się szereg komentarzy, w których zarzucano mi, że nie uczę dzieci kultury. Teraz chce mi się…