6 filarów poczucia własnej wartości Nathaniela Brandena

Dowiedziałam się o nim prawie 5 lat temu z artykułu o poczuciu własnej wartości Konrada Kruczkowskiego. Miałam kilkuletnią przerwę w kupowaniu książek, bo ZREZYGNOWAŁAM z tej części siebie na rzecz rodziny. Czułam się ze sobą fatalnie, mimo iż miałam wszystko: dobrze płatną pracę, udane wakacje, kartę multisport na lubiane zajęcia, lecz czułam, że moje poczucie…

Święta z Pisarką

– “Pisarko, moja kochana – zawołałam delikatnie jak tylko potrafiłam. Wyszło nawet, nawet, lecz pisarka nie zjawiła się. – “Pisarko, moja droga. Czy możesz podejść i ze mną porozmawiać?” – uprzejmość wobec pisarki, tak obca mi na co dzień, prawie obdarła mi gardło. Dziwne, że w ogóle przez nie przeszła. Ok, przyznam się, pytanie już…

Uczymy się skokowo

– “Dzień dobry bardzo!” – pisarka wpadła na środek pokoju niesiona energią niezrozumiałej dla mnie radości.– “Robisz sobie czasem przerwy od tego hurra-optymizmu?” – zapytałam zgryźliwie jak zwykle.– “To nie hurra-optymizm. Mylisz pojęcia…” – zaczęła.– “Oczywiście, że mylę pojęcia, a raczej świadomie i z premedytacją używam ich mylnie, aby zgasić twoje nieuzasadnione poczucie szczęścia.” –…

Śliwki w czekoladzie

– “Śliwki w czekoladzie popijane mlekiem?!” – pisarka wybałuszyła swoje, nigdy nie widziane przeze mnie wybałuszonymi – oczy, totalnie niewzruszonej niczym, wszystko wiedzącej miłośniczki wiedzy wszelakiej. Takiej, co gdy dzieje się coś naprawdę zaskakującego, to ta unosi brew w opanowaniu. Obeszła mnie kilka razy dookoła, dotknęła papierków po śliwkach, zaszeleściła nimi i mało brakowało, by…

Ikona seksu

– “Nie podchodzić, nie ruszać, gryzę, kopię i wierzgam” – użyłam zdania zasłyszanego dawno temu od pani kasjerki małego nieistniejącego już kina. Do pisarki. Oczywiście. Gdyż ta wyłoniła się zza prawego mojego ramienia z promiennym uśmiechem na twarzy.– “Coś taka zadowolona?! Nie ma powodów do radości!” – fuknęłam.– “Czymś się gryziesz i widzę, że nie…

Ważne są tylko te dni…

– “Nad czym myślisz?” – usłyszałam znienacka za plecami i aż podskoczyłam.– “Spokojnie. Tylko pytam” -cicho powiedziała pisarka, wyłoniwszy się z mojej prawej.– “Tylko pytam! Gdybyś wiedziała… To byś… To byś… Nie pytała!” – odpowiedziałam nerwowo, jeszcze zerkając na boki i trzymając się za serce. Tak, to serce. Odzyskane spod cmentarza, dziś by może tam…

Kiedy lenistwo wcale nie jest lenistwem

“Wybieram się od pół roku na warsztaty związane z moją pasją. Jeszcze nie doszłam.”“Mam zamiar zeszczupleć i od kilku lat chcę coś z tym zrobić, lecz jeszcze nie zaczęłam. Ok, może zaczynałam kilka razy, lecz po kilku godzinach/ dniach/ tygodniach/ miesiącach (wstaw swoje) rezygnowałam i wracałam do starych nawyków”. “Kiedy po całym dniu codziennych obowiązków…

Pryzmat serca

– “Te, pisarka! Gdzie się podziewasz?!Chono tu, koleżanko!” Wołam ją, bo chwilę się nie widziałyśmy. Poszła mamrocząc w moim stylu coś o ilości cukru w cukrze i tyle ją widzieli. Już nie wiem, czy lepiej kiedy jej nie ma, czy może warto ją mieć na oku.– “Jestem tutaj.” – odpowiedziała i pierwszy raz użyła mojego…