Dlaczego hulajnoga ma na końcu “noga”?

– Mama, a dlaczego hulajnoga ma na końcu “noga”?– No dlaczego?– Bo się na niej odpycha nogą.– …(zrobiłam minę pt. “no tak jest jak mówisz”) 🙂 “No dlaczego?” – zapytałam, a w domyśle było: – “A Ty jak myślisz?” Dziś pytam już krótko, a czasem tylko zachęcająco podnoszę brwi i uśmiecham się, czekając na odpowiedź dziecka. Zostawiam przestrzeń. Przestrzeń otwartą…

Genialna Kaśka w “A ja żem jej powiedziała”

Kiedy słyszę i/lub czytam o filmie lub książce, że to bestseller, to myślę: “Hola, hola, jak obejrzę/przeczytam, to sama stwierdzę, czy taki hit czy nie.” Do książki pani Katarzyny Nosowskiej podchodziłam wiele razy. Podczytywałam na poczcie, w markecie. Wychwyciłam więc sporo zdań perełek już z doskoku. Z jednym zdaniem (zachowam je dla siebie wyjątkowo) “chodziłam”…

O wyręczaniu dzieci, byciu grzeczną dziewczynką i asertywności

  Byłam kiedyś mamą, która wiedziała, gdzie wszystko jest w mieszkaniu. Dzieci cieszyły się, że mama wszystko wie, wszystko znajdzie, w znalezieniu wszystkiego pomoże. POTRZEBY MAMY Przez jakiś czas dawało mi to radość. Myślę, że zaspokajało moją potrzebę bycia potrzebną, bycia ważną. Nie pamiętam, kiedy zaczęło mi to ciążyć. Kiedy zaczęło mi przeszkadzać, że dzieci…

Nazywanie potrzeb dzieci

Nazywanie potrzeb dzieci przez rodziców uczy je samodzielnie nazywać swoje potrzeby. Tak właśnie. Brzmi jak tautologia -takie masło maślane, lecz nią nie jest. W praktyce oznacza to, że dziecko potrafi powiedzieć pięknie, czego dokładnie dla siebie chce. Często nawet z podaniem powodu. To według mnie jedne z najcenniejszych wypowiedzi w relacji rodzica z dzieckiem.Aby dziecko…

Potrzeba bycia ważnym

Przekomarzanie się dzieci to normalka. Licytują się, targują, prześcigają w wymyślaniu różnych różności – nazw na coś, śmiesznych wyrazów, czasem też etykietek na siebie. Wszystko jest dobrze, dopóki któryś nie wypowie czegoś, co drugiego z jakiegoś powodu dotknie.   “Jesteś dzidziusiem” – padło jak świst miecza tnącego powietrze (wybaczcie porównanie – mam synów i niezaspokojone…

O mądrej blondynce

Ona: Dziewczyna z blond jasnymi, podatnymi włosami. Z sercem na dłoni, a więc z naiwnością przy boku. Nasłuchała się, jakie to blondynki są głupie. Czasem jeszcze jako prawie dziecko została tak potraktowana. Szybko wyciągnęła wnioski, że to stereotyp, przed którym trzeba uciec. Byłoby najprościej przefarbować włosy. Niestety ta opcja była niedostępna. Przekonanie najbliższych, że ciemne włosy…

“Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły.”

“Od niej się wszystko zaczęło” – tak mógłby brzmieć początek tego tekstu, lecz to nawet nie połowa prawdy o znaczeniu tej książki dla mnie. “Jest kropką nad i” – to o wiele trafniejsze określenie. Swego rodzaju zwieńczeniem poszukiwań i … takim otwarciem na nową drogę do dzieci i do siebie. To będzie wyjątkowo osobista recenzja. …